recenzja książki

„CZERWONY” AGNIESZKA LIS

Jest to druga część z cyklu „Aury”
Po „Niebieski” przyszła pora na „Czerwony”. Zapewne będą kolejne kolory.
Dla mnie czerwień, to kolor zła – krwi, nienawiści, złości ale też kolor miłości.
W czerwieni są piekielne moce : siła tworzenia i niszczenia, oraz cudowny żar namiętności.
Przyznam, że ta część stanowczo bardziej mi się podobała.
Ciekawa historia, przemyślana fabuła, nietuzinkowi bohaterowie.
Jest tajemniczo, mrocznie i intrygująco. Wciąga i zaskakuje.
Do pewnego momentu nie wiedziałam co jest prawdą, a co fikcją. Co się dzieje, a co jest wizją.
Prosty język i styl powoduje, że powieść czyta się bardzo szybko.
Poznamy Marceliną, młodą kobietę, która posiada niesamowity dar – widzi świat kolorami.
Od zawsze widziała wokół ludzi aury, które wskazywały jej z kim ma do czynienia.
Marcelina od jakiegoś czasu miewa dziwne sny, pełno w nich niezrozumiałych dla niej znaków, sytuacji, ludzi.
Dochodzą do tego wizje i koszmary.
Historia nie istniejącej wsi i i jej mieszkańców intryguje.
Samej Marceliny nie polubiłam, jej naiwność mnie denerwowała.
Będą tajemnice, sekrety, intrygi, manipulacje. Zabójstwa, samobójstwa, mordy, historie przodków.
Dużo tutaj elementów ludzkiej psychiki, a bardzo to lubię.

Kocham książki i czytam je od kiedy pamiętam. Uwielbiam ich zapach, szelest papieru i to co w nich – niesamowite historie, wciągające klimaty i zaskakujące zakończenia. Rocznie czytam około 250 książek. Zapraszam na mój profil na Instagramie - są tam nie tylko zapowiedzi i recenzje, ale częste konkursy z książkami do wygrania: instagram.com/mad.skalska/ Zawodowo jestem mgr. ekonomii, po ponad 20 latach pracy w korporacji zupełnie się przekwalifikował. Prowadzę Agencję Reklamową DMUCHAWCE.

Zostaw komentarz