recenzja książki

„CZTERDZIEŚCI DUSZ” PIOTR BORLIK

WOW !
Ależ to było dobre, znakomite wręcz.
Mocne, emocjonalne i intrygujące.
Przyznam, że nie spodziewałam się poruszania takich tematów przez autora.
Rewelacyjny pomysł, przemyślana i dopracowana w szczególikach fabuła, genialna zagadka i masa intryg.
Do tego świetnie pióro i ten klimat, który wciąga w swój świat o nie pozwala z niego się wydostać dopóki nie poznamy zakończenia.
Niezwykle plastyczny język oraz ciekawy styl autora spowodował, że dałam się porwać w wykreowany świat już po kilku pierwszych wersach powieści.
Owszem, dałam się też zwieść i moje podejrzenia poszły w zupełnie złym kierunku, ale to super.
Zakończenie mnie zaskoczyło, nie tego się spodziewałam. Super.
Tak, polubiłam główną bohaterkę Sarę  i bardzo jej kibicowałam.
Wszystko dzieje się w pewnym klasztorze w Kolnie położonym na odludziu. Przebywa tutaj czterdziestu księży i służba.
Klasztorem nadzoruje ksiądz Krzysztof. Wydawać by się mogło, że jest przez wszystkich lubiany i poważany.
Niestety pewnego dnia jego ciało zostaje znalezione w ogrodzie.
Ktoś dokonał makabrycznej zbrodni i powiesił denata na krzyżu.
Nic dziwnego, że pierwszymi podejrzanymi stają się mieszkający tam ludzie, czyli księżą, dozorca, kucharki czy kierowca.
Mogą być przecież kolejne ofiary.
Z ramienia policji sprawę prowadzi Sara Bednarek, młoda policjantka z Komendy Miejskiej Policji w Toruniu.
Niespodziewanie w drodze do klasztoru otrzymuje awans ze starszej aspirantki na panią podkomisarz.
Jak młoda, piękna kobieta odnajdzie się wśród tylu mężczyzn, w dodatku duchownych ?
W tym miejscu kobiety nie mają wstępu i są lekceważone. No chyba, że są służbą – kucharką czy sprzątaczką.
Sara szybko odkrywa, że przybywający w klasztorze księża nie są normalnymi duchownymi i nie przebywają zgodnie ze swoją wolą.
Zostali tutaj oddelegowani za swoje czyny, aby odpokutować za swoje grzechy.
Są wśród nich prawdziwi zwyrodnialcy – pedofile, alkoholicy, recydywiści, którzy otrzymali drugą szansę
Jasnym staje się, że są bezwzględni i pozbawieni chęci czynienia dobra.
Wielu nie podoba się, że Sara chodzi po klasztorze i węszy, zadaje niewygodne pytania.
Kuria, która chciała, aby sprawa została wyciszona i uznana za niebyłą odwołuje Sarę z jej zadania.
Jednak dochodzi do drugiego morderstwa i sprawa się komplikuje.
Wiem, że powieść ta to fikcja literacka, jednak sądzę, że są takie miejsca i przede wszystkim są tacy księża jak opisani tutaj.
Nie od dziś wiadomo jak Kościół pilnuje swoich interesów i nie pozwala, aby prawda wyszła na jaw.
Napiszę wprost – powieść ta porusza niewygodne dla Kościoła tematy, jednak absolutnie należy o nich pisać.
Ważne jest ukazywać z jaką łatwością występki duchownych są zamiatane pod dywan.
Liczne afery i skandale z ich udziałem dopiero po latach wychodzą na światło dzienne lub nigdy.
Tam gdzie rządzą pieniądze i władza prawda nigdy nie wyjdzie na jaw. To niestety smutna prawda.
Intrygi, zastraszania, powoływanie się na lepsze dobro w imię Boga – hipokryzja i zakłamanie pełną gębą.
Tę powieść trzeba po prostu przeczytać.
Absolutnie NIE jest to lektura przeciw Bogu, lecz ukazanie całego zakłamania Kościoła i tych, którzy powinni głosić prawdę i miłość.
Tytuł „Czterdzieści dusz”
Autor Piotr Borlik
Liczba stron 496
Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Jestem kobietą, matką i opiekunką cudownego labradora zabranego ze schroniska. Kocham książki i czytam je od kiedy pamiętam. Uwielbiam ich zapach, szelest papieru i to co w nich – niesamowite historie, wciągające klimaty i zaskakujące zakończenia. Rocznie czytam około 400 książek. Zawodowo jestem mgr. ekonomii, który po ponad 20 latach pracy w korporacji – banki zupełnie się przekwalifikował. Od kilku lat prowadzę Agencję Reklamową DMUCHAWCE.

Zostaw komentarz