recenzja książki

„KLERYCY” MARIUSZ SEPIOŁO

O życiu w polskim seminarium.

Książka ta będąca kilku miesięcznym reportażem z zamkniętego świata seminariów i towarzyszących im uczelni.

Jak na półroczną pracę to jest to zbiór banalnych opowieści o strachu, rozczarowaniu, zagubieniu, o chłopcach pogmatwanych i skrzywionych, przybyłych najczęściej z patologicznych środowisk i rodzin.
Jest tu wojskowy dryl i twarde zasady, pewien rodzaj zależności pomiędzy starszymi i młodymi. Jest obchodzenie tychże zakazów.
Poznamy opowieści księży i byłych księży o seminariach i powołaniu. I jakoś to wszystko nie daje jakiegokolwiek obrazu świata nieznanego. Jest to zlepek opowieści, plotek i szokujących wieści.

Dlaczego?
Pewnie to wie już tylko autor. Rzecz jest w tym, że nie opisuje on jednego seminarium, a różne miejsca – czego zdają się dostrzegać entuzjaści tej pozycji piszący entuzjastyczne recenzje.
Opowieść jest nudnawa i nie wciąga. Czy dowiadujemy się czegoś co było nieznane? Nie.

Wszyscy wiemy o homoseksualizmie, o tym, że młodzi chłopcy porzucają sutanny dla kobiet. Wiemy o pedofilii i o oburzającym zamiataniu skandali pod dywan.
Co tu miało zadziwić? Nie mam pojęcia. To, że klerycy przemycali kebab i zalewali go sosem czosnkowym?
Antagoniści kościoła będą tu szukać brudów i smrodków – kilka znajdą, ale to takie maglowe sensacje.
Obraz seminariów jaki wyłania się z książki to nudny akademik w którym studenci łamią zasady. Nudny akademik, daje nudną i przeciętną książkę, napisaną na fali zainteresowania skandalami kościelnymi. Czyli to „półroczne” śledzenie wydaje się czymś pisanym pod pewną tezę. Jeśli weźmiemy pod uwagę czas to autor chyba pisał to w weekendy – bo książka jest mało spójna i niezbyt obszerna.
Nie warto. Jestem zawiedziona.

 

Tytuł „Klerycy”

Autor Mariusz Sepioło
Liczba stron 320

Wydawnictwo Znak

https://www.znak.com.pl/ksiazka/klerycy-o-zyciu-w-polskich-seminariach-sepiolo-mariusz-178271

Egzemplarz recenzencki od WYDAWNICTWA ZNAK

Jestem kobietą, matką dwóch nastolatek i opiekunką cudownego labradora zabranego ze schroniska. Kocham książki i czytam je od kiedy pamiętam. Uwielbiam ich zapach, szelest papieru i to co w nich – niesamowite historie, wciągające klimaty i zaskakujące zakończenia. Rocznie czytam około 400 książek. Zawodowo jestem mgr. ekonomii, który po ponad 20 latach pracy w korporacji – banki zupełnie się przekwalifikował. Od kilku lat prowadzę Agencję Reklamową DMUCHAWCE.

Zostaw komentarz