recenzja książki

„KOCHANKOWIE Z AUSCHWITZ” MAGDALENA ADASZEWSKA

Lubię pióro autorki, przeczytałam każdą Jej powieść.
Przyznam, że z ogromnym zaciekawieniem wyczekiwałam najnowszej powieści.
Spodziewałam się kolejnego genialnego thrillera psychologicznego, który wbije mnie w fotel.
Otrzymałam jednak coś zupełnie innego – powieść obyczajową z ważną historią w tle.
Odkładałam przeczytanie tej powieści, ponieważ poznawszy tematykę (wojna) i znając pióro autorki wiedziałam, że po tej historii nie zasnę.
Tak też się stało, nie mogłam spokojnie spać i gdy tylko zamknęłam oczy widziałam obrazy wojny, które ukazała autorka.
Ta powieść mnie wbiła w fotel i nie pozwoli o sobie zapomnieć na długo.
Przeczytałam ją w jeden wieczór, musiałam poznać zakończenie.
Historia, którą autorka przedstawia oparta jest na faktach.
Naprawdę istniał mężczyzna – Jerzy Bielecki, który w mundurze esesmana wyprowadził z obozu zagłady Żydówkę, swoją ukochaną.
Mając to w pamięci powieść ta jeszcze bardziej mnie zaciekawiła.
Poznamy Lenę, trzydziestokilkuletnią kobietę, która jest dziennikarką.
Przyjeżdża właśnie do dziadka Alberta, z którym pragnie się pożegnać.
Mężczyzna jest już stary i wiadomo, że niebawem umrze.
Powrót do rodzinnego domu, to powrót do przeszłości, ale również odkrywanie rodzinnych sekretów i skrzętnie skrywanych tajemnic.
To właśnie dzięki ciekawości i dociekliwości Leny poznamy niebywałą historię.
Zachęcam Was do przeczytania tej lektury.
Zapewniam, że poruszy Was do łez i uwolni wiele emocji.
Jest to bardzo piękna i zarazem okrutna historia. Magia listów jest cudowna.
Dzięki bardzo lekkiemu i niebywale plastycznemu językowi autorki widziałam, słyszałam i czułam co się dzieje z naszymi w bohaterami.
Opisy wywożenia ludzi do obozu i później ich codzienność, walka o przetrwanie i wszechobecna śmierć mnie totalnie rozwaliły.
Czytając czułam przerażenie, strach, ból, smutek i totalną bezsilność.
Absolutnie nic nie tłumaczy, tak ogromnego zła jakie zgotował człowiekowi człowiek.
Wojna to okropny czas i nigdy nie ma wygranych.
Nawet Ci co przeżyli, przetrwali, którym się udało już na zawsze zapamiętają to co widzieli, słyszeli i czego doświadczyli.
Nie można o tym zapomnieć i myślę, że nikt z nas nie ma prawa osądzać ludzi za to co robili walcząc o przetrwanie.

Kocham książki i czytam je od kiedy pamiętam. Uwielbiam ich zapach, szelest papieru i to co w nich – niesamowite historie, wciągające klimaty i zaskakujące zakończenia. Rocznie czytam około 250 książek. Zapraszam na mój profil na Instagramie - są tam nie tylko zapowiedzi i recenzje, ale częste konkursy z książkami do wygrania: instagram.com/mad.skalska/ Zawodowo jestem mgr. ekonomii, po ponad 20 latach pracy w korporacji zupełnie się przekwalifikował. Prowadzę Agencję Reklamową DMUCHAWCE.

Zostaw komentarz