recenzja książki

„KRWAWE ŁZY” WOJCIECH WÓJCIK

Czytałam dwie poprzednie powieść autora, które zostały wydane  „Dziedzictwo von Schindlerów” i „Kurs na śmierć”.
Byłam zauroczona ukazanymi w nich historiami i klimatami powieści.
Miałam też duże oczekiwania i pisząc wprost, autor spisał się doskonale.
„Krwawe łzy” są kontynuacją powieści „Kurs na śmierć”, jednak uważam, że spokojnie można się połapać w historii bez znajomości poprzedniej części. Jest dużo przypomnień zdarzeń, które już miały miejsce.
Niech Was nie zniechęci to opasłe tomisko, z ponad siedemset stronicami. Absolutnie warto przeczytać.
Rewelacyjny kryminał trzymający w napięciu od samego początku do ostatniej kropki.
Jest bardzo tajemniczo, intrygująco i ciekawie.
Powieść pochłania nas w swój świat i nie pozwala odłożyć lektury dopóki nie dotrzemy do finału.
Podoba mi się, że wszystko toczy się dwutorowo w dwóch różnych miejscach – na Podlasiu i na Ukrainie.
Te dwie historie przeplatają się wzajemnie tworząc świetną całość.
Wielowątkowość, akcja, bardzo naturalni i namacalni bohaterowie.
Do tego specyfika małej miejscowości i ta natura w tle.
Otóż w pewnej przygranicznej miejscowości o nazwie Długosielce w zrujnowanej stodole zostają znalezione zwłoki mężczyzny.
Ofierze poderżnięto gardło.
Do akcji wkracza znany nam już duet – adeptka szkoły policyjnej Agnieszka Jamróż i komisarz Paweł Łukasik.
To właśnie oni będą się starali rozwiązać tę zagadkę.
Komisarz rozpoznaje w ofierze ojca swojej byłej dziewczyny.
Szybko odkrywają, że sześć miesięcy wcześniej w ten sam sposób został zamordowany inny mężczyzna.
Do kogo poprowadzi ich trop i kto stanie się głównym podejrzanym ?
Czy na granicy polsko-ukraińskiej grasuje niebezpieczny nożownik ?
Zdradzę, że zakończenie zupełnie mnie zaskoczyło, nie spodziewałam się takiego finału. Cudownie.
Tytuł „Krwawe łzy”
Autor Wojciech Wójcik
Liczba stron 720
Wydawnictwo Zysk i S-ka

Jestem kobietą, matką i opiekunką cudownego labradora zabranego ze schroniska. Kocham książki i czytam je od kiedy pamiętam. Uwielbiam ich zapach, szelest papieru i to co w nich – niesamowite historie, wciągające klimaty i zaskakujące zakończenia. Rocznie czytam około 300 książek. Zawodowo jestem mgr. ekonomii, który po ponad 20 latach pracy w korporacji zupełnie się przekwalifikował. Od kilku lat prowadzę Agencję Reklamową DMUCHAWCE.

Zostaw komentarz