recenzja książki

„MAŁŻEŃSTWO ZE SNU” JULIA QUINN

Jest to druga część serii „Rodzina Rolesby”.
Uwielbiam pióro autorki i światy jakie nim tworzy.
Ta historia pochłonęła mnie całkowicie. Cudowny romans historyczny.
Owszem znane mi już schematy, jednak tak cudownie się to czyta.
Niebywale lekkie piór, cudowna plastyczność słowa i to coś, co nie pozwala odłożyć książki, póki jej nie przeczytasz do końca.
Tym razem naszą główną bohaterką jest Cecilia.
Jest sierotą, która ma tylko brata Thomasa. Gdy ten zostaje ranny na wojnie musi zostać pod opieką kogoś innego.
Młoda, bystra i odważna kobieta, która musi zdecydować czy poślubić chciwego kuzyna, czy zamieszczać ze swoją ciotką.
To nie jest prosta decyzja i żadna opcja nie jest dobra dla niej.
Dziewczyna znajduje zaskakujące rozwiązania – decyduje się na podróż, aby odszukać i zaopiekować się rannym w walce bratem.
Niestety nie znajduje go, za to w szpitalu wojskowym poznaje przystojnego kapitana Edwarda.
Jak się okazuje, jest on bliskim przyjacielem jej brata o którym tak wiele Edward pisał jej w listach.
Cecilia postanawia za wszelką cenę pomóc Edwardowi, nawet decyduje się … nie zdradzę na co.
Myślę, że będziecie zaskoczeni – zachęcam serdecznie do poznania tejże historii.
Jestem pewna, że poruszy Wasze serca i ukarze Wam cały wachlarz emocji podczas czytania.
Powieść absolutnie warta przeczytania, nie tylko dla fanów serii o rodzinie Bridgertonów.

Kocham książki i czytam je od kiedy pamiętam. Uwielbiam ich zapach, szelest papieru i to co w nich – niesamowite historie, wciągające klimaty i zaskakujące zakończenia. Rocznie czytam około 250 książek. Zapraszam na mój profil na Instagramie - są tam nie tylko zapowiedzi i recenzje, ale częste konkursy z książkami do wygrania: instagram.com/mad.skalska/ Zawodowo jestem mgr. ekonomii, po ponad 20 latach pracy w korporacji zupełnie się przekwalifikował. Prowadzę Agencję Reklamową DMUCHAWCE.

Zostaw komentarz