recenzja książki

„MY PRZECIWKO WAM”FREDRIK BACKMAN

„My przeciwko wam” to drugi tom świetnej trylogii „Miasto niedźwiedzia” autorstwa Fredrika Backmana, który wciąż zanurza nas w mrocznym, ale pełnym nadziei świecie małego miasteczka Björnstad. Ta książka, podobnie jak jej poprzedniczka, porusza niezwykle trudne tematy, takie jak lojalność, przyjaźń, miłość, ale także upadek ideałów i rozpad społeczności, gdy próbuje się je stawić czoła rzeczywistości.

Björnstad to miejsce, które żyje hokejem – sportem, który staje się zarówno pasją, jak i ostatnią ostoją mieszkańców, zmierzających ku trudnym, niepewnym czasom. W obliczu zagrożenia rozwiązania lokalnej drużyny, mieszkańcy są zdruzgotani. Co więcej, niektórzy z dotychczasowych graczy przechodzą do odwiecznego rywala, Hed. Czas w Björnstad staje się czasem zmiany, zarówno dla drużyny, jak i dla całej społeczności, w której każdy ruch jest rejestrowany, a najmniejsze decyzje mają ogromne konsekwencje. Na czoło wychodzi kilku młodych graczy, którzy, mimo różnic, będą musieli stanąć razem w obliczu nadchodzącego meczu – meczu, który nie tylko zdeterminuje ich przyszłość na lodzie, ale także całe życie miasteczka.

Autor jak zwykle doskonale kreuje swoje postacie. Amat, Benji, Bobo i Vidar to młodzi bohaterowie, którzy mimo różnorodnych osobowości i historii, muszą zmierzyć się z brutalną rzeczywistością. Amat to chłopak o wielkich marzeniach, Bobo jest pracowitym, ale pełnym niepokoju chłopcem, Benji to samotny wilk, a Vidar to buntownik, który nie boi się przekraczać granic. Choć każdy z nich ma swoje indywidualne problemy i dramaty, to właśnie w tej drużynie – w tej wspólnej pasji – odkrywają, co znaczy lojalność i przyjaźń. To nie tylko książka o sportowcach, ale także o młodzieży próbującej odnaleźć siebie w brutalnym świecie, gdzie dorosłość wkracza na boisko, bez pytania o zgodę.

Książka stawia pytania o to, co znaczy być częścią wspólnoty. Co się dzieje, gdy ta wspólnota zaczyna się rozpadać, a jej fundamenty, oparte na lojalności i tradycji, zaczynają pękać? Czy miłość, przyjaźń i lojalność wystarczą, by przetrwać najtrudniejsze dni? Temat rywalizacji, szczególnie w kontekście sportu, pokazuje, jak w cieniu wielkich ambicji i poczucia honoru, często kryją się najciemniejsze strony ludzkiej natury. To książka o tym, jak łatwo przejść od wspólnoty do podziału i jak cienka jest granica między „my” a „oni”.

Fredrik Backman nie zawodzi również pod względem swojego charakterystycznego stylu pisania. Jego sposób narracji, pełen emocji i delikatnej poezji, sprawia, że historia zyskuje głęboki wymiar. Mimo że opowiada o trudnych, często brutalnych sytuacjach, autor potrafi znaleźć w tych mrokach światło – nadzieję i odbudowę, którą niosą ludzie zdeterminowani, by nie poddać się w obliczu przeciwności.

Moim skromnym zdaniem „My przeciwko wam” to książka, która chwyta za serce. Dla fanów pierwszej części trylogii „Björnstad”, to z pewnością pozycja obowiązkowa. Ale także dla tych, którzy nie znają poprzedniej części, książka ta oferuje potężną dawkę emocji i refleksji nad tym, jak sport, pasja i lojalność mogą łączyć, ale i dzielić ludzi. Backman w mistrzowski sposób łączy sportową rywalizację z głębokimi emocjami, które towarzyszą postaciom, gdy stają przed decyzjami, które mogą zniszczyć lub ocalić wszystko, co znają.

Absolutnie to książka, która porusza, zmusza do myślenia i pozostaje w pamięci na długo po jej przeczytaniu. To historia o trudnych wyborach, nieoczywistych sojuszach i cenie, jaką płaci się za przynależność do jakiejkolwiek wspólnoty. Ciepło i surowość tej opowieści stanowią doskonałą równowagę, dzięki której staje się ona czymś więcej niż tylko książką o hokeju. To książka o życiu.

Na Lubimy Czytać moje mocne 9/10 🙂

Kocham książki i czytam je od kiedy pamiętam. Uwielbiam ich zapach, szelest papieru i to co w nich – niesamowite historie, wciągające klimaty i zaskakujące zakończenia. Rocznie czytam około 150 książek. Zapraszam na mój profil na Instagramie - są tam nie tylko zapowiedzi i recenzje, ale też konkursy z książkami do wygrania: instagram.com/mad.skalska/ Zawodowo jestem mgr. ekonomii, po ponad 20 latach pracy w korporacji zupełnie się przekwalifikował. Prowadzę Agencję Reklamową DMUCHAWCE.

Zostaw komentarz