recenzja książki

“NORMALNI LUDZIE” SALLY ROONEY

Bardzo byłam ciekawa tej powieści.
Nawet ma informację na okładce “Jedna z ulubionych książek Baraka Obamy w roku 2019”. No cóż …

Powieść obyczajowa młodej irlandzkiej pisarki.
Ciekawa historia mająca duży potencjał i tyle dobrego.
Dziwny styl i język ,płaskie postacie, zero zaskoczenia.

Poznajemy historię dwojga młodych ludzi, którzy jakoś nie mogę dojrzeć, aby razem być.
Connell i Marianne dorastają ,dojrzewają i przechodzą kolejne fazy życia niby jako przyjaciele, ale nie do końca.
Widzimy niejako ich oczyma ludzi i otaczający ich świat. Dzięki temu wiemy o czym myślą i co przeżywają. Chciałoby się też to wszystko poczuć jednak styl i klimat powieści na to nie pozwala.

Nie potrafiłam wskoczyć w tę historię, a bardzo się starałam i zaczynałam ją czytać kilka razy.
Coś tu nie gra. Liczyłam na szczere i emocjonalne przeżycia.

Niby mamy poruszone ważne tematy – różnice społeczne, pierwsza miłość, pierwszy seks, skomplikowane relacje międzyludzkie, przyjaźń i jej granice.
Jasno widać jak ważna w życiu młodego człowieka jest RODZINA, zresztą uważam, że dla każdego jest ona ważna.

Napiszę wprost – zawiodłam się na tej pozycji, ale nie żałuję, że wreszcie ją  przeczytałam, bo mam swoje zdanie o niej 🙂

Jestem kobietą, matką dwóch nastolatek i opiekunką cudownego labradora zabranego ze schroniska. Kocham książki i czytam je od kiedy pamiętam. Uwielbiam ich zapach, szelest papieru i to co w nich – niesamowite historie, wciągające klimaty i zaskakujące zakończenia. Rocznie czytam około 400 książek. Zawodowo jestem mgr.ekonomii, który po 18 latach pracy w korporacji – banki zupełnie się przekwalifikował. Od 6 lat prowadzę Agencję Reklamową DMUCHAWCE.

Zostaw komentarz