recenzja książki

„PIES JEST MIŁOŚCIĄ” CLIVE WYNNE

Dlaczego i jak Twój PIES Cię kocha.

Książka popularnonaukowa.
Bardzo chciałam przeczytać tę pozycję, aby dowiedzieć się ciekawostek związanych z psią miłością psią naturą.
Trzy lata temu wzięłam ze schroniska około dziesięcioletniego biszkoptowego labradora. Od tego czasu mój świat się zmienił, mój dom się zmienił i jest wspaniale.
Ta cudowna, niespełna 45 kilowa puchata kruszynka jest moim prawdziwym Przyjacielem. Przez te trzy lata, które jest z nami Mój Pies się zmienia , a ja się uczę nowych rzeczy o Nim, jak również o sobie. Mam świetną dog-terapię, którą polecam każdemu.
Wracając do książki –
autor jest specjalistą w dziedzinie zoopsychologii oraz znanym i cenionym pionierem wśród psich behawiorystów.
Ukazuje nam całą masę ciekawych i wnikliwych badań, które przeprowadził, aby zgłębić temat relacji człowiek – pies.
Przytacza również wyniki badań jakim poddano inne zwierzęta : szympansy, wilki, pingwiny i oczywiście psy. Wiadomo, że pies pochodzi od wilka i jest takim udomowionym wilkiem.
Autor obala wiele teorii i dzieli się niezwykle szczerze swoimi spostrzeżeniami. Wnioski są niesamowite i czasem bardzo zaskakujące.
Mamy też kilka niesamowitych ćwiczeń, które możemy przeprowadzić z naszym psem.
Widać, że istotą każdego psa są uczucia, które wypełniają go całego od pyszczka do ogona, jego DNA.
Ludzie i psy żyją obok siebie od przeszło piętnastu tysiącleci. Odkryto, że psy odznaczają się wyjątkowym rodzajem inteligencji.
Psy mają genetyczną predyspozycję – wykształconą przez tysiące lat współżycia z ludźmi – do rozumienia ludzkich intencji komunikatywnych.
Mają niesamowity talent do kojarzenia ludzkich działań z ważnymi dla siebie konsekwencjami. Bywają psy tak wyrafinowane, że czasem można odnieść wrażenie, że pupil czyta nam w myślach. Doskonale wiedzą, że jak wstaniemy to zrobimy sobie kawę i wyjdziemy z nim na spacer.
Wyszło na jaw, że wyczyny naszych psów nie są odznaką wyjątkowej bystrości lecz pochodzą z niezwykłej więzi , jaka nas z nimi łączy.
Psy czerpią przyjemność z towarzystwa ludzi, których wystarczy,że widzą. Nie mając tej bliskości stają się smutne i  dziczeją.
Już Darwin szczegółowo omawiał sposoby okazywania uczuć przez psy – ruchy ogona czy uszu, lizanie po twarzy czy po rękach. To on pierwszy skoncentrował się na psiej mimice, zwłaszcza w wyrazie pyska. Uważał, że szczęśliwego psa można tak samo łatwo wskazać jak szczęśliwego człowieka.
Nie tylko po pysku można poznać jak się czuje nasz pies. Bardzo ważna wskazówką jest ogon. Jak to ja mówię „ogon to barometr emocjonalny mojego psa”. Po nim wiem czy się cieszy, cz jest smutny czy zły. Ogonem może machać, robić kółeczka – ten kawałek psiego ciała ma wielką ekspresję w sobie.
Trochę smutnym stwierdzeniem wydaje się to, że to przecież my zapewniamy im karmę, schronienie  i ciepły kąt, kontrolujemy nawet ich potrzeby fizjologiczne dlatego niewykluczonym jest, że psie zainteresowanie nami wynika po prostu z roli, jaką odgrywamy w ich życiu.
Pies ma do nas entuzjastyczny stosunek, poznaje nasze nastroje i to czy jesteśmy smutni, źli czy weseli. Stara się ulżyć nam w cierpieniu, troszczą się o nas.To wszystko z kolei świadczy, że nie tylko o przywiązanie tutaj chodzi.
Wręcz cudownym odkryciem jest fakt, że dwa serca mogą bić tym samym rytmem, jeśli pies i jego właściciel są zgrani emocjonalnie. Serca mają taki sam puls i biją synchronicznie.
To wskazuje na niesamowitą więź, mamy istotny dowód na intymną relację miedzy psem i człowiekiem.
W książce tej znajdziecie jeszcze dużo ciekawostek i niejedno Was zadziwi. Zachęcam do przeczytania.
Na koniec podzielę się z Wami moją krótką historią – jasno pokazuje, ze pies czuje nasz ból i cierpienie, a to wyzwala w nim reakcje emocjonalne.
Kilka miesięcy po zabraniu Badi-ego ze schroniska podczas spaceru z nim skręciłam nogę w kostce. Zobaczył, że kucam, płaczę i ledwo kuśtykam do domu – szedł po woli przy nodze jak nigdy wcześniej. Od tego dnia leżał bardzo blisko mnie i bardzo czujnie obserwował co się ze mną dzieje. Gdy leżąc w łóżku z gipsem przez 6 tygodni robiłam sobie zastrzyk przeciwzakrzepowy w brzuch odwracał głowę. Za moment wskakiwał na łózko i chciał być jak najbliżej mnie. Zaczepiał mnie łepkiem, lizał po rękach.
Nie byłam już tylko jego opiekunką co karmi, bawi się i wyprowadza na spacer, stałam się kimś bardzo mu bliskim i ważnym. Psia miłość wtedy rozkwitła – poczułam to.
Do tej chwili jestem dla niego numer jeden w domu i wszyscy już to zaakceptowali. Uwielbiam jego chrapanie i grzanie, bo kładzie się zawsze tak, aby dotykać łapką mojej nogi.
Jestem przekonana, że MÓJ PIES mnie kocha miłością prawdziwą i szczerą. Oczywiście jest to miłość z wzajemnością.
Książka ta, to obowiązkowa pozycja dla wszystkich osób kochających psy, tych, którzy je mają i tych, którzy je mieli i tych, którzy będą mieć.
Z całą stanowczością ABSOLUTNIE POLECAM.
Mało jest na rynku tak ciekawych i mądrych książek o tej tematyce.
Tytuł „Pies jest miłością”
Tłumaczenie Dorota Kozińska
Wydawnictwo Marginesy
Liczba stron 303
Egzemplarz recenzencki od WYDAWNICTWA MARGINESY
Avatar

Jestem kobietą, matką dwóch nastolatek i opiekunką cudownego labradora zabranego ze schroniska. Kocham książki i czytam je od kiedy pamiętam. Uwielbiam ich zapach, szelest papieru i to co w nich – niesamowite historie, wciągające klimaty i zaskakujące zakończenia. Rocznie czytam około 400 książek. Zawodowo jestem mgr.ekonomii, który po 18 latach pracy w korporacji – banki zupełnie się przekwalifikował. Od 6 lat prowadzę Agencję Reklamową DMUCHAWCE.

Dodaj komentarz