debiut literacki,  recenzja książki

„RANDKI Z TINDERA” SONII MARIE

Nie pogrywaj z kobietami.
Karma wraca, a zemsta jest rozkoszą… bogiń. Zwłaszcza tych, które zostały odrzucone.
 
Zaciekawił mnie temat, liczyłam na dobrą zabawę i ciekawe historie.
Język i styl nie powala., był wulgarny i niesmaczny. Być może właśnie to miało przykuć uwagę zgodnie z zasada „Nie ważne co mówią, ważne, że mówią”.
Miało być śmiesznie, a było żenująco.
Bardzo ciężko było mi doczytać tę lekturę do końca. Nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek  czytała coś tak słabego, a czytam bardzo dużo.
Szkoda, bo potencjał tematyczny był i można było go wykorzystać.
Jest to debiut literacki autorki i napiszę wprost – niech tak już zostanie.
 
Na tych niespełna dwustu stronach poznamy historie sześciu kobiet, które umawiały się z partnerami przez Tindera. 
Opisują one dokładnie swoje randki, to jak się wyglądały i jak się zakończyły. 
To niejako spis tego jak najlepiej zemścić się na facecie, który nie spełnił oczekiwań. 
Wszystkie chwyty dozwolone.
 
Nie polecam, szkoda czasu 🙂

 

Tytuł „Randki z Tindera”

Autor Sonii Marie

Liczba stron 202

Wydawnictwo Novae Res

https://novaeres.pl/katalog/tytuly?szczegoly=randki_z_tindera,druk
Egzemplarz recenzencki od WYDAWNICTWA NOVAE RES

Jestem kobietą, matką dwóch nastolatek i opiekunką cudownego labradora zabranego ze schroniska. Kocham książki i czytam je od kiedy pamiętam. Uwielbiam ich zapach, szelest papieru i to co w nich – niesamowite historie, wciągające klimaty i zaskakujące zakończenia. Rocznie czytam około 400 książek. Zawodowo jestem mgr. ekonomii, który po 18 latach pracy w korporacji – banki zupełnie się przekwalifikował. Od 7 lat prowadzę Agencję Reklamową DMUCHAWCE.

Zostaw komentarz