recenzja książki

„SEKS, NIE MIŁOŚĆ” VI KEELAND

Powieść zakwalifikowana do gatunku : powieść obyczajowa, romans.
Moje pierwsze spotkanie z autorką i sądzę, że ostatnie.
Zupełnie nie moja bajka. Prosta fabuła, przewidywalna od samego początku. Zero zaskoczenia. Drętwe dialogi i opisy seksu.
Nie napiszę,że czegoś mi tu brakowało, coś nie zaiskrzyło, ponieważ tu zupełnie nic nie porywa (mnie oczywiście).
Główni bohaterowie to Nat i Hunter. To dwoje młodych ludzi, którzy poznają się na weselu przyjaciółki.
Nat , to po prostu Natalia. Młoda kobieta,która rozwiodła się z mężem, który siedzi w więzieniu. Wychowuje nastoletnią  pasierbicę.
Nie szuka przygód i nie szuka miłości. Dostała już w życiu trochę po tyłku. Teraz potrzebuje czasu dla siebie.
Wie,że wpadła w oko Hunterowi, jednak stara się go do siebie zniechęcić.
Hunter to playboy, a przynajmniej na takiego się kreuje. W rzeczywistości skrywa tajemnicę, która wpływa na jego całe życie.
Razem spędzają noc, po której budzą się w jednym łóżku. Nie pamiętają zbyt wiele z tego co się wydarzyło. Wiedzą jednak, że wypili dużo , za dużo.
Rozchodzą się każdy w swoją stronę. Nat podaje chłopakowi jakiś fałszywy numer telefonu, aby nie mieć z nim kontaktu.
Po kilku miesiącach znów się spotykają i tym razem Nat podaje mu nie swój numer telefonu. Chłopak wie, ze tym razem nie da się już tak łatwo spławić.
Oboje mają za sobą trudną przeszłość, nie ufają i boja się zranienia. Decydują się na seks bez zobowiązań.
Pożądanie nie musi być przecież połączone z miłością. Czy seks im wystarczy ?
Książka momentami nudna, jednak w większości czasu przewidywalna po prostu. Banalna, trywialna.
Gdyby nie postać Huntera to byłoby zupełnie słabo.
Tytuł „Seks, nie miłość”
Autor Vi Keeland
Tłumaczenie Sylwia Chojnacka
Wydawnictwo Kobiece
Liczba stron 412
Egzemplarz recenzencki od WYDAWNICTWA KOBIECEGO
Avatar

Jestem kobietą, matką dwóch nastolatek i opiekunką cudownego labradora zabranego ze schroniska. Kocham książki i czytam je od kiedy pamiętam. Uwielbiam ich zapach, szelest papieru i to co w nich – niesamowite historie, wciągające klimaty i zaskakujące zakończenia. Rocznie czytam około 400 książek. Zawodowo jestem mgr.ekonomii, który po 18 latach pracy w korporacji – banki zupełnie się przekwalifikował. Od 6 lat prowadzę Agencję Reklamową DMUCHAWCE.

Dodaj komentarz