recenzja książki

„SMAŻONE ZIELONE POMIDORY” FANNIE FLAGG

Jest to kultowa powieść, bestseller wszechczasów i przyznam, że zupełnie nie wiem dlaczego.
Napiszę wprost – to jednak zupełnie nie moje klimaty.
Prosty pomysł, język i styl. Bardzo wyraziści bohaterowie.
Czytałam pomalutku, niespiesznie, czasem przy niej zasypiałam.
No cóż, nie porwała mnie i nie potrafiła zaintrygować.
Mamy więc miejsce o nazwie Whistle Stop w Alabamie ,a w niej kawiarnię „Whistle Stop Cafe”.
Jej właścicielki to dwie kobiety : Idgie i Riuth. Są też do pomocy dwie czarnoskóre kucharki oraz Duży George.
To właśnie tutaj dzieje się tak wiele.
Poznamy Evelyn, kobietę która właśnie przechodzi kryzysy, zarówno małżeński , jak i ten dotyczący jej samej.
Nie wierzy w siebie, swoje możliwości i nie chce pogodzić się faktem, że ma pięćdziesiąt lat.
Czy Ewelyn nabierze pewności siebie i uwierzy, że może jeszcze wszystko ?
Przecież wiek w niczym jej nie ogranicza. Ważne jest, aby pokochać siebie i dać sobie szansę.
Może to jest też czas na przypomnienie sobie o swoich marzeniach, pragnieniach i sprawić, aby się zrealizowały.
Owszem , powieść niesie w sobie emocje, melancholię, nostalgię.
Jest pełna wspomnień za dawnymi czasami, dramatów i miłości.
Dużo humoru i czasem tego czarnego oraz niewiarygodnych zdarzeń.
Wśród tego wszystkim jest też ukazana cudowna więź przyjaźni i ten element spodobał mi się najbardziej.
Jak wiele może połączyć dwie kobiety, które pochodzą z tak różnych światów, środowisk i które dzieli spora różnica wieku.
Autorka poruszyła ważne tematy jak  rasizm, brak tolerancji, homoseksualizm, przemoc domowa.
To wszystko jest ważne i mądrze napisane, jednak czegoś mi tutaj brakło.

 

Tytuł „Smażone zielone pomidory”

Autor Fannie Flagg

Tłumaczenie Aldona Możdżyńska

Liczba stron 448

Wydawnictwo Literackie
https://www.wydawnictwoliterackie.pl/produkt/3930/smazone-zielone-pomidory/ebook

Jestem kobietą, matką i opiekunką cudownego labradora zabranego ze schroniska. Kocham książki i czytam je od kiedy pamiętam. Uwielbiam ich zapach, szelest papieru i to co w nich – niesamowite historie, wciągające klimaty i zaskakujące zakończenia. Rocznie czytam około 400 książek. Zawodowo jestem mgr. ekonomii, który po ponad 20 latach pracy w korporacji – banki zupełnie się przekwalifikował. Od kilku lat prowadzę Agencję Reklamową DMUCHAWCE.

Zostaw komentarz