recenzja książki

„ŚPIJ, DZIECINKO, ŚPIJ …” JOLANTA BARTOŚ

WOW !
Nie pamiętam kiedy tak się bałam czytając książkę. Wlepiałam oczy w kolejne słowa jak zahipnotyzowana i ciarkami miałam na plecach.
Świetna powieść grozy z dawką powieści psychologicznej. Jest niesamowicie klimatyczni, intrygująco i niepewnie.
W każdej chwili coś się może zdarzyć, to wyczekiwanie wciąga i przeraża.
Wzięłam się za czytanie tej powieści lekko po g.23 i musiałam doczytać do końca w ten nocny czas.
Ciekawa, niebanalna historia, przemyślana i dopracowana fabuła, świetny język i styl.
Bardzo dobrze wykreowani bohaterowie z tym wszystkim co nasze, ludzkie.
Świetnie mi się czytało tę powieść. Super zakończenie.
Nasza główna bohaterka to Nadia.
Młoda kobieta, która właśnie wprowadza się wraz z mężem Markiem do nowego mieszkania w starej kamienicy.
Nadia jest dumna z tego jak zmieniła ten stary, zniszczony dom w cudowne, klimatyczne miejsce, które zawsze było jej marzeniem.
Mąż kobiety nie jest zadowolony, z faktu, że przeprowadzili się tak daleko, bo będzie teraz musiał każdego dnia dojeżdżać do pracy ponad godzinę.
Relacje małżonków stają się coraz bardziej napięte i coraz mniej w tym miłości, zrozumienia i radości bycia razem.
Gdy Marek coraz częściej zaczyna nocować poza domem, podając za argument pracę Nadia staje się coraz bardziej samotna.
Na szczęście nie jest sama – nosi w swym łonie dziecko i będzie je strzec przed wszystkim.
Bardzo szybko przekonuje się, że w domu coś się dzieje. Zaczyna widzieć i słyszeć dziwne odgłosy i postacie.
Jest pewna, że nie jest tutaj bezpieczna i ktoś czyha na jej nienarodzone dziecko.
Wie też, że nie może się od tak wyprowadzić, tylko musi coś z tym zrobić.
Czyżby zaczynała popadać w jakiś obłęd ?
Zdradzę Wam, że będzie się działo.
Oczywiście mąż nie wierzy jej i nie traktuje poważnie tego co do niego mówi.
Stara się przekonać ją, że zaczyna tracić rozum.
Będą morderstwa, tajemne siły, dusze, które nie zaznały spokoju.
Będzie też zdrada, intryga, manipulacje i zasłużona kara.
Absolutnie warto przeczytać tę powieść.
Ja już przestałam zerkać na okno, ale kilka dni patrzyłam 🙂
P O L E C A M 🙂
Tytuł „Śpij, dziecinko, śpij …”
Autor Jolanta Bartoś
Liczba stron 320
Wydawnictwo Zysk i S-ka

Jestem kobietą, matką i opiekunką cudownego labradora zabranego ze schroniska. Kocham książki i czytam je od kiedy pamiętam. Uwielbiam ich zapach, szelest papieru i to co w nich – niesamowite historie, wciągające klimaty i zaskakujące zakończenia. Rocznie czytam około 300 książek. Zawodowo jestem mgr. ekonomii, który po ponad 20 latach pracy w korporacji zupełnie się przekwalifikował. Od kilku lat prowadzę Agencję Reklamową DMUCHAWCE.

Zostaw komentarz