recenzja książki

„STACJA MIŁOŚĆ” ZOE FOLBIGG

Ależ to było słabiutkie. Szkoda.

Powieść z gatunku literatura obyczajowa, romans.
Jest to debiut literacki autorki i historia z jej życia.
Niestety czuć, że brakuje tutaj warsztatu literackiego, klimatu tajemniczości i tego czegoś co powoduje,że wskakujesz w historię.
Ciężko mi się to czytało, kilka razy odkładałam i zaczynałam od nowa.

Historia wydawała się ciekawa, oto dziewczyna Maya zauważa w pociągu, którym jedzie do Londynu mężczyznę. Ona już wie, że jest to ten jedyny, wymarzony.
Widują się codziennie w drodze do pracy. On zawsze zaczytany, a ona odpływająca w swoich marzeniach o ich wspólnym życiu. Jednak mężczyzna nie zwraca na nią uwagi. Maya odważyła się podać mu liścik z zaproszeniem na drinka.

Co z tego wyniknie ? Czy losy tych dwoje się połączą ?

Dziewczyna i jej Mężczyzna z Pociągu niestety nie porwali mego serca.
Oczekiwałam historii, która mnie porwie i zaskoczy swoją niesamowitością zdarzeń i nieprzewidzianymi sytuacjami.

Jedyny plus to ładna okładka książki 🙂

Tytuł „Stacja miłość”
Autor Zoe Folbigg
Tłumaczenie Zofia Łomnicka
Liczba stron 384
Wydawnictwo WaB

Avatar

Jestem kobietą, matką dwóch nastolatek i opiekunką cudownego labradora zabranego ze schroniska. Kocham książki i czytam je od kiedy pamiętam. Uwielbiam ich zapach, szelest papieru i to co w nich – niesamowite historie, wciągające klimaty i zaskakujące zakończenia. Rocznie czytam około 400 książek. Zawodowo jestem mgr.ekonomii, który po 18 latach pracy w korporacji – banki zupełnie się przekwalifikował. Od 6 lat prowadzę Agencję Reklamową DMUCHAWCE.

Dodaj komentarz