debiut literacki,  recenzja książki

“BĄDŹMY DOBREJ MYŚLI” Carolina Setterwall

To debiut literacki autorki, i gdyby nie to, że wiem, iż opisała tutaj swoje przeżycia gratulowałabym.
Autobiografia, pełna bólu i cierpienia. To wartościowa, trudna i bardzo emocjonalna pozycja. Płakałam przy niej.
Czyta się ją niespiesznie, w pełnym skupieniu, zamyśleniu i smutku.To bardzo osobista podróż, właściwie niczym terapia, zapiski z pamiętnika.
Przyznam, że ze względu na temat bardzo chciałam tę książkę przeczytać i udało mi się. Była to niesamowita przygoda w głąb siebie właściwie. Piękna jednocześnie bardzo bolesna.
Główna bohaterka to Carolina, która pewnego dnia otrzymuje dziwną wiadomość od swego chłopaka Aksela
” Temat : Gdybym umarł.,
Treść  : Dobrze to mieć na wypadek, gdybym się przekręcił. Hasło do mojego komputera …
Bądźmy dobrej myśli
Aksel”
Niespełna kilka miesięcy po tym chłopak umiera, zasypiając spokojnie w swym łóżku i nie budząc się już nigdy.
Przyznam, że coś takiego mną wstrząsnęło. Nie tego się spodziewałam.
W książce poznajemy życie kobiety z dwóch perspektyw – wydarzenia, które miały miejsca gdy poznała i była z Akselem oraz, gdy już go nie było. Wyraźnie widać ten mur oddzielający wydarzenia i sytuacje.
Te dwa światy łączą się i w poszczególnych rozdziałach poznajemy życie autorki. Wydarzenie, które miały miejsce i to co się z nią działo.
Karolin, jako kobieta, matka, partnerka, synowa, koleżanka i jako ona sama dla siebie.
Widzimy jak bardzo zmieniają się jej relacje z bliskimi i znajomymi po śmierci Aksela. Już nic nie jest takie same i nigdy nie będzie. Oczywistym jest, że bardzo szybko pojawia się pytanie gdzie w tym wszystkim dziecko?
Teść i teściowa, którzy pomimo ogromnego bólu po stracie syna starają się zaopiekować synową i wnukiem. Brat Aleksa, który chciałby jak najlepiej, ale właściwie czuje, że niewiele może pomóc.
Dla wszystkich cała ta sytuacja powoduje poczucie bezsilności, nieopisany ból i brak zgody na to co się stało.
Żałoba to bardzo ciężki czas i każdy musi to przejść sam i po swojemu.
Mijają dni, tygodnie i miesiące a Caroline cały czas wspomina zmarłego. Jest on obecny w tak wielu wspomnieniach, sytuacjach, rzeczach.
Widzimy też jak bardzo stara się ukryć przed koleżankami, że z kimś się spotkała. Jak bardzo czuje się z tym źle, ponieważ zaczęła się spotykać z kimś innym, z jakimś mężczyzną, który nie jest Akselem. Towarzyszy jej ogromny wstyd i wątpliwości, że tak należy, że powinna wyjść do ludzi, pozbierać się i zacząć życie na nowo.
Jak sobie z tym wszystkim poradziła nasza bohaterka? Jak to wszystko się zakończyło? Czy po takiej traumie można być jeszcze kiedyś szczęśliwym?
Jakie etapy musiała przejść i czego doświadczyć dowiecie się czytając.
Polecam, to naprawdę bardzo mądra i do bólu szczera książka o żałobie, stracie bliskiej osoby i o tym jak zmienia się wtedy wszystko.
Nasza percepcja świata, ludzi i siebie, jak zmieniają się nasze wartości..
Ps. Postanowiłam tym razem nie podawać ważnych cytatów, ponieważ musiałaby zacytować prawie całą książkę, a to nie ma sensu przecież.
Tytuł “BĄDŹMY DOBREJ MYŚLI”
Autor Carolina Setterwall
Tłumaczenie Maciej Muszalski
Liczba Stron 361
Wydawnictwo ZYSK I S-KA
Egzemplarz recenzencki od Wydawnictwa ZYSK I S-KA

Jestem kobietą, matką dwóch nastolatek i opiekunką cudownego labradora zabranego ze schroniska. Kocham książki i czytam je od kiedy pamiętam. Uwielbiam ich zapach, szelest papieru i to co w nich – niesamowite historie, wciągające klimaty i zaskakujące zakończenia. Rocznie czytam około 400 książek. Zawodowo jestem mgr.ekonomii, który po 18 latach pracy w korporacji – banki zupełnie się przekwalifikował. Od 6 lat prowadzę Agencję Reklamową DMUCHAWCE.

Zostaw komentarz