kortyzol recenzja
recenzja książki

„KORTYZOL” Przemysław GULDA

To niesamowicie szczera powieść, pełna bólu, bezradności i zagubienia.
Piękna i jednocześnie okrutna. Bardzo realistyczna. Mega dawka emocji, że czasem tak trudno czytać dalej.
Pierwszy raz miałam możliwość przeczytania o przeżyciach mężczyzny w taki szczery i bezpośredni sposób. Sam autor przyznaje, że nie jest to pamiętnik jego przeżyć, lecz bohatera, którego odwzorował na podstawie siebie i innych mężczyzn.
Głównym bohaterem jest mężczyzna, który zostaje nagle porzucony. Przeżywa szok i niedowierzanie. Dowiaduje się, że to koniec jego związku z ukochaną, koniec wspólnych planów i bycia razem. Poznajemy poszczególne etapy i to jak sobie z tym radzi, a właściwie nie radzi.
Jest czas płaczu z bezsilności, jakby zupełnie poza jego kontrolą. Ta utrata kontroli nad własnym życiem jest okropna.
Widzimy, że nie radzi sobie z zaistniała sytuacją.
Wszystko jest dla niego coraz bardziej nie do zniesienia. Absolutnie nie dociera do niego fakt, że to już koniec. Zupełnie jakby wyłączyła się logika i myślenie.
Ta huśtawka nastrojów, gdy sądzi, że pozornie wszystko wygląda na uporządkowane, aby za moment rozsypać się w małe kawałeczki.
Nasz bohater doskonale wie, że ten pozorny spokój, to mrzonki i pozory, nie mające nic wspólnego z rzeczywistością. To bardzo boli.
Nagle zdajesz sobie sprawę, że nie panujesz, że nie masz kontroli nad swoim życiem. Słowo DEPRESJA zaczyna być znane.
Jest też czas wydzwaniania i proszenia, negocjowania warunków powrotu. Rozpaczliwe ratowanie związku, którego już nie ma.
Wspomina wspólne chwile, miejsca i bardzo przy tym cierpi – to jak rozdrapywanie rany, która nie chce się zagoić.

Etap słuchania, najsmutniejsze muzyki i płacz. Tak, wbrew słowom, które znamy, że „Chłopaki nie płaczą” – uważam, że chłopaki, mężczyźni maja prawo do płaczu. Absolutne w niczym im to nie umniejsza. Płacz oczyszcza. Samiec alfa ma prawo do słabości i do płaczu, a płacz nie jest oznaką słabości lecz wrażliwości.
Bohater uważa, że kobiety mają łatwiej, bo wzajemnie się wspierają, pocieszają, rozmawiają i układają plany. Faceci kompletnie tego nie potrafią, dlatego zwraca się do kobiet, koleżanek. One go słuchają, analizują i wyciągają wnioski. Czasami zadają bardzo trudne lecz trafne pytania.
Kobiety mu pomogły, wyciągnęły z najtrudniejszych chwil.
Bohaterowi bardzo pomogło zapisywanie smutku, jak to określił czyli pisanie listów do ukochanej, które oczywiście nigdy nie zostały wysłane. Miały bardzo zbawienną moc. Po nich było poczucie ulgi, jakby całe nagromadzone napięcie odeszło.
Widzimy też, jak jego rozstanie z ukochana wpłynęło na rozstanie ze znajomymi i przyjaciółmi. Część osób celowo się wtedy odsuwa, bo nie chce słuchać o naszych problemach. Od innych odsuwa się nasz bohater.
Jasno widać, że porzucenie dało smutek i brak poczucia własnej wartości.

Pojawiają się myśli samobójcze, które kuszą, aby zostawić to wszystko i odejść. Na szczęście na myślach się to kończy.
Depresja to stan, gdy życie straciło sens. Jest letarg i zaślepienie. Jak żyć z taką traumą ?
Nieradzenie sobie z życiem i ogromne zagubienie, niemoc i rozpacz. Czerń pochłonęła wszystko.
Taki stan u bohatera trwał około roku. Po tym czasie spotkał swoją dawną miłość na festiwalu filmowym. Czy jest szansa, aby los połączył ich na nowo? Czy po tym wszystkim można być przyjacielem?

Cały czas nie może, nie chce pogodzić się z tym, ze dziewczyna z którą było mu tak dobrze, już dla niego nie istnieje. Ma nowe, inne życie z kimś innym, i nie ma tam miejsca dla niego. Już nigdy nie będzie MY, wspólnych chwil i bliskości.
Bohater widzi, że ona jest szczęśliwa i wie, że nie ma prawa żeby jej przeszkadzać w jej nowym życiu. Chcę wyrzucić z głowy, te wszystkie myśli o wspólnym życiu, wspólnych chwilach i szczęściu. Przestać wreszcie myśleć, że można to wszystko jeszcze cofnąć.

Ostatecznie bohater dochodzi do smutnej prawdy , że nie chce i nie potrafi być sam, że nie widzi żadnego sensu w tym, że robi coś dla siebie. Nie ma tu żadnej przyjemności, bo nie ma nikogo obok. Pojawia się ból i tęsknota i poczucie niemożliwej do odzyskania straty. To bycie z kimś budowało tożsamość, dawało cel , sens i radość.
Bez drugiej osoby, nie ma spełnienia.

kortyzol recenzjaTak, przyznam – kilka razy czytając tę książkę płakałam.
Niesamowicie prawdziwe jest to jak bardzo potrzebujemy drugiego człowieka. Jak bardzo na nas wpływa sama jego obecność i poczucie, że jest.
Na szczęście bohater nie poszedł w kierunku prochów, alkoholu czy szybkiego nic nie znaczącego seksu. Myśli samobójcze nie zostały zrealizowane.
Mam świadomość jak wiele osób nie radzi sobie w takich sytuacjach i znajduje z pozoru łatwiejsze rozwiązanie.
W Polsce z roku na rok jest coraz więcej samobójstw, głownie wśród mężczyzn, a jedną z głównych przyczyn jest zostawienie,porzucenie partnera.

Polecam tę książkę każdemu mężczyźnie ale i każdej kobiecie – trzeba to przeczytać koniecznie Daje do myślenia i zostaje na długo w pamięci.

Tytuł „KORTYZOL”
Autor Przemysław Gulda
Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Liczba stron 240
https://www.proszynski.pl/_Kortyzol-p-36039-.html
Egzemplarz recenzencki od https://www.proszynski.pl/

Avatar

Jestem kobietą, matką dwóch nastolatek i opiekunką cudownego labradora zabranego ze schroniska. Kocham książki i czytam je od kiedy pamiętam. Uwielbiam ich zapach, szelest papieru i to co w nich – niesamowite historie, wciągające klimaty i zaskakujące zakończenia. Rocznie czytam około 400 książek. Zawodowo jestem mgr.ekonomii, który po 18 latach pracy w korporacji – banki zupełnie się przekwalifikował. Od 6 lat prowadzę Agencję Reklamową DMUCHAWCE.

Dodaj komentarz