debiut literacki,  recenzja książki

“POŻEGNANIE Z SOBĄ” JAROSŁAW MUSIALIK

Polska powieść z gatunku psychologi.
Debiut literacki autora, uważam, że bardzo udany.
Książki jeszcze nie ma w sprzedaży, ani w przedsprzedaży, dlatego nie znajdziecie póki co informacji o niej w necie.

Bardzo ciekawy pomysł. Prosty styl i język. Wręcz niespokojnie magiczny nastrój sprawia, że czytałam tę książkę niczym zahipnotyzowana.

Ba, nawet przeczytałam ją trzy razy. Bardzo mi się spodobała. To zagubienie człowieka zostało ukazane tak bardzo namacalnie i tak bardzo naturalnie.

Te 240 stron jest niesamowitym, bardzo emocjonalnym studium psychologicznym człowieka, który chowa się w sobie tak bardzo, że właściwie niemal przestaje istnieć.Świetna opowieść o poszukiwaniu tego co w życiu ważne. Badanie granic prawdy i kłamstwa, uczciwość wobec innych i wobec siebie.To książka o wielkie odwadze, która daje siłę, aby zmierzyć się ze swoimi słabościami, demonami – tym wszystkim co jest w nas.

Nasz główny bohater to Krzysztof. Ma żonę i córkę. Uznawany za najlepszego architekta w firmie. Poznajemy go w momencie, gdy podejmuje decyzję o odejściu z pracy. Siedzi w domu całymi dniami. Stara się nie myśleć. Żyć bez myślenia, bo tak jest łatwiej. Czyta książki, ogląda filmy, zaspokaja swoje potrzeby fizjologiczne. Jest poddenerwowany i wszystko go drażni. Szuka sensu, bo wszystko zdaje się mu niepotrzebne. Trudno jest mu odnaleźć powody do życia, powody do czegokolwiek.
Teraźniejszości nie ma, przyszłości widzieć nie chce, przeszłości się boi. Brak spełnienia, jest tylko ułuda.

Krzysztof to bardzo pogubiony i samotny człowiek. Nikt go nie rozumie i on sam siebie też nie rozumie. Tak bardzo chce czuć się bezpieczny, bo emocjonalne bezpieczeństwo jest dla niego najważniejsze. W pewnym momencie wierzy, że jest nikim, że go nie ma. że tak naprawdę nie istnieje. Nie wie kim jest i całą wiedzę na jego temat posiadają inni. To od nich jest w całości uzależniony. To ich się boi. To tego się boi. Cały czas wyczekuje w napięciu co powiedzą o nim inni. Czuje bezsilność, brak zrozumienia i brak stabilności.
Coraz częściej zdarzają mu się zawieszki, odpłynięcia i niepamięć. Chce się leczyć, lecz wolałby mieć jakiś defekt mózgu, albo nowotwór, ale nie psyche, nie coś na co ma wpływ.
Choroba postępuje i przybiera coraz trudniejsze do opanowania i do zaakceptowania skutki. Żyje, ale jakby nie żył.

Krzysztof jest człowiekiem chorym, który zmaga się z zaburzeniami dysocjacyjnymi. Medycyna nie wie jeszcze zbyt wiele na ten temat.
W zaburzeniach tych dochodzi do dezintegracji świadomości i spostrzegania otoczenia. Objawia się to zaburzeniami procesów sterowania zachowaniem i przeżywaniem. Przyczyną takiej dezintegracji życia psychicznego są najczęściej traumatyczne wydarzenia z dzieciństwa, które powodują silny konflikt wewnętrzny, zaburzający funkcjonowanie społeczne i powodujące stałe poczucie lęku. Objawy mają charakter somatyczny i ruchowy. Stres jest idealną pożywką.

Amnezja dysocjacyjna, osłupienie dysocjacyjne, fuga dysocjacyjna, dysocjacyjne zaburzenie ruchu, drgawki dysocjacyjne czy dysocjacyjne znieczulenie i utrata czucia zmysłowego  to coś co dotyka wiele osób. Muszą one każdego dnia walczyć o siebie.
Widzimy jak niesamowicie trudno jest takiej osobie żyć po prostu, gdy co jakiś czas kompletnie nic nie pamiętasz, gdy “zawieszasz” się i nic nie możesz z sobą zrobić, a potem i tak nie pamiętasz tego stanu. Nie wyobrażam sobie co czują i jak funkcjonują ci ludzie.

Książka absolutnie warta przeczytania !

Jest piękna i okropna zarazem. Pięknie i niezwykle szczerze do bólu opisane o tak okrutnej i niszczącej chorobie.
Nie jest prosta w odbiorze i nie czyta się jej z lekkością, wręcz przeciwnie – czujemy bardzo dokładnie wagę i powagę całej sytuacji.

Ważne cytaty :
“Nie wiem od czego zacząć … że nie pamiętam życia, to chyba przede wszystkim … chociaż … sprowadza mnie tutaj coś innego. Gdyby nie to, chyba by mnie tutaj nie było. Powiedziano mi,że nazywa się to osłupieniem dysocjacyjnym. I to zdarza się od niedawna”.

“Podobno stoję i podobno kontaktuję, ale nie jestem władny decydować o swoim ciele … Podobno, tak mówią … ale ja … ja nic nie pamiętam. Na tenże czas wyłączam się. Znam to tylko z opowieści. Wracam po paru godzinach, dniach jakby … i nic nie pamiętam”.

“Wie, już wszystko, czego wiedzieć nie chciał . Nie wie co dalej, nie wie czy jest jakieś dalej. Boi się tam zajrzeć”.

Tytuł “Pożegnanie z sobą”

Autor Jarosław Musialik

Wydawnictwo Novae Res

Liczba stron 240

Egzemplarz recenzencki – tekst przed korektą od WYDAWNICTWA NOVAE RES

https://novaeres.pl/katalog/tytuly?szczegoly=pozegnanie_z_soba,druk

Jestem kobietą, matką dwóch nastolatek i opiekunką cudownego labradora zabranego ze schroniska. Kocham książki i czytam je od kiedy pamiętam. Uwielbiam ich zapach, szelest papieru i to co w nich – niesamowite historie, wciągające klimaty i zaskakujące zakończenia. Rocznie czytam około 400 książek. Zawodowo jestem mgr.ekonomii, który po 18 latach pracy w korporacji – banki zupełnie się przekwalifikował. Od 6 lat prowadzę Agencję Reklamową DMUCHAWCE.

Zostaw komentarz