recenzja książki

„OWOCE ZATRUTEGO DRZEWA” TOM 1 AGNIESZKA JANISZEWSKA

Tak, uwielbiam pióro autorki i historie przez nią wykreowane.
Zawsze jest to coś niesamowitego z całą gamą emocji.
Bardzo była ciekawa tej serii i długo jej wyczekiwałam.
„Owoce zatrutego drzewa” to trzy tomowy cykl polskiej literatury obyczajowej, którą już teraz napiszę absolutnie warto przeczytać.
Piękna i niezwykle wzruszająca historia, cudowny język oraz styl.
Jest bardzo klimatycznie i intrygująco.
Powieść pochłonęła mnie na półtorej godziny i wiedziałam, że muszę szybko sięgnąć po drugi tom.
Tym razem również wskoczymy w świat nam odległy, jednak bardzo szybko, bo przeczytawszy zaledwie kilka pierwszych stron stanie się nam bardzo bliski.
Tak więc wszystko toczy się w drugiej połowie dziewiętnastego wieku w Warszawie.
Poznamy młodą dziewczynę o imieniu Kinga, która nie miała łatwego życia.
Wcześnie straciła matkę i była wychowywana przez dziadka, jednak gdy i on zmarł bierze ją na wychowanie wujostwo.
Ciotka Maria i wujek Stefan oraz ich dwójka dzieci stają się dla niej nową rodziną. Dla Marii Kinga jest siostrzenicą, więc nie są sobie przecież obce.
Od samego początku Kinga nie czuje się tutaj dobrze, ciotka na każdym kroku daje jej znać, że jej nie lubi, nie akceptuje i nie kocha.
Nie ma też dobrych relacji z córką ciotki Klementyną, która jest wpatrzona w swoją matkę i robi dokładnie to co ta jej każe.
Na szczęście jest jeszcze wujek, który bardzo ją kocha i jak może stara się jej to okazać, jednak czasem i on nie chce sprzeciwiać się swojej żonie.
Zbyszek to syn państwa Burgiewiczów i kuzyn Kingi. To właśnie z nim dziewczyna może swobodnie rozmawiać, zwierzać się i plotkować.
Gdy ten jednak opuszcza rodzinny dom pozostaje w niej ogromny smutek i osamotnienie.
Kinga doskonale wiedziała, że może przyjść czas, iż zostanie po prostu wyrzucona z domu.
Gdy ciotka Maria zaczyna planować i angażować się w wydanie dziewczyny za mąż sprawa zaczyna być poważna.
Szybko znajduje jej odpowiedniego kandydata na męża, który spełnia oczekiwania ciotki, jednak gdzie w tym wszystkim jest Kinga ?
Dzięki szczerej rozmowie z wujem dowiaduje się, iż żyje jeszcze jedna jej krewna ze strony ojca – ciotka Amelia Gajewska.
Kinga wszystko stawia na jedną kartę.
Podejmuje bardzo odważna decyzje i wyjeżdża do Krakowa.
Mając adres ciotki i wiedzę, że ta jest aktorką i pracuje w teatrze postanawia ją odszukać.
Co z tego wyniknie ? Ja już wiem i przyznam, że bardzo chciałam, aby Kindze wszystko się wreszcie w życiu ułożyło.
Czy zazna wreszcie szczęścia i miłości ?
Czytając tę powieść czułam wszystko to co przeżywała Kinga. To poczucie odrzucenia, samotności i braku rodziny przekuwało moje serce.
Miałam też ogromny żal i brak zrozumienia dla czynów ciotki Marii, ogromną wdzięczność i radość z przychylności wuja Stefana, złość na zachowanie Klementyny, która była tak bardzo podległa swojej matce. Wiem, takie były czasy i dziewczyny, kobiety nie maiły zbyt wiele praw, a o ich losie decydowali rodzice zupełnie nie licząc się z ich zdaniem czy potrzebami.
Pojawiło się też dużo innych emocji, które tak łatwo mogłam poczuć.
Pędzę do części drugiej 🙂
Tytuł „Owoce zatrutego drzewa”
Cyk „Owoce zatrutego drzewa:, tom 1,
Autor Agnieszka Janiszewska
Liczba stron 236
Wydawnictwo Zaczytani

Jestem kobietą, matką i opiekunką cudownego labradora zabranego ze schroniska. Kocham książki i czytam je od kiedy pamiętam. Uwielbiam ich zapach, szelest papieru i to co w nich – niesamowite historie, wciągające klimaty i zaskakujące zakończenia. Rocznie czytam około 300 książek. Zawodowo jestem mgr. ekonomii, który po ponad 20 latach pracy w korporacji zupełnie się przekwalifikował. Od kilku lat prowadzę Agencję Reklamową DMUCHAWCE.

Zostaw komentarz